...Poranek Hitlera rozpoczynał się od przyjmowania meldunków o nocnych nalotach. Między godz. 9.00 a 10.00 Hitler odbywał spacer na terenie Wilczego Szańca, podczas którego każdy z nas miał prawo zwrócić się do niego w osobistych sprawach. Na przykład, gdy jeden z kelnerów naszego kasyna, ojciec siedmiorga dzieci, został bez wcześniejszego wypowiedzenia natychmiast zwolniony przez Bormanna, - ponieważ ów mimo podjętych środków ostrożności, pozwolił na przyjęcie pewnej skrzynki do piwnicy kasyna, bez kontroli jej zawartości, - mógł w rozmowie z Hitlerem przed swoim odjazdem opowiedzieć o swoich kłopotach. Hitler przekazał przez niego pismo „intencyjne”, polecające zatrudnienie go w Kancelarii Rzeszy, a gdy burza w Wilczym Szańcu ucichła, polecił ponownie przyjąć go tu do pracy.

Generalnie jednak istniała niepisana zasada, że podczas relaksu nikt nie zwracał się do Hitlera bez potrzeby. Jego lekarze wiedzieli bowiem, jak istotne dla zdrowia Führera były spacery oraz zabawy z psem.

Życie rozpoczynało się w kwaterze około godz. 11.00. Szef sztabu generalnego F. Halder (później Generał K. Zeitzler) pojawiał się ze swoimi generałami na naradzie południowej, podczas której omawiano szczegółowo przebieg działań wojennych na wszystkich frontach. Po relacji biorących udział w naradzie dowódców armii, grup armii lub ich przedstawicieli, sytuację ogólną omawiał szef sztabu generalnego Alfred Jodl. Narady południowe rozpoczynały się zwykle o godz. 12.00 i trwały jedną, dwie godziny, czasem dłużej.

Po obiedzie polecał Hitler jednemu z ordynansów, Linge albo Junge, podać oprawione w złoto okulary. Od 1935 r. Führer używał do czytania okularów, których szkła z upływem czasu zostały wzmocnione do 4 dioptrii (prawe) i 3 (lewe). Do studiowania map posługiwał się dużą lupą, podarowaną mu przez naczelne dowództwo Wehrmachtu. Aby nie ukazywać się publicznie w okularach, polecił - już od czasu objęcia urzędu kanclerza - przygotowywać wszystkie teksty przemówień oraz urzędowe pisma na specjalnie do tego celu przeznaczonych maszynach do pisania o dużej wielkości czcionki i 10-milimetrowych odstępach między wierszami.

Dostarczone przez szefa prasy Otto Dietricha depesze, studiował Hitler wolno i dokładnie. Po tym przekazywał je Keitlowi lub Bormannowi a adiutantom dyktował swoje uwagi i polecenia odnośnie treści zawartych w depeszach.

Führer posiadał niezwykłą umiejętność podtrzymywania rozmowy lub też kierowania jej na inne tory i, co wydaje się bardzo istotne, nigdy podczas posiłków, nawet po niezwykle burzliwych naradach, nie nawiązywał do istotnych problemów wojny, odwrotnie - kierował treść rozmowy na najbardziej prozaiczne tematy, np. zaczynał mówić o szkodliwości palenia papierosów. Gdy zabierał głos, nikt się nie ważył mu przerywać. Z uwagi na to, że nasz szef często się powtarzał, zawsze wiedzieliśmy na pamięć, co ma do powiedzenia na konkretny temat: wynikało to z tego, że wszyscy mieszkańcy kwatery, byli skazani na wieloletnią współobecność i znali się zbyt dobrze.

Po obiedzie udawał się Hitler na rozmowę prywatną do swego schronu z jednym z zaproszonych gości lub Bormannem.

... Około godz. 18.00 zaczynała się narada wieczorna, w której brali udział wyłącznie „panowie” z Wilczego Szańca. Poruszane były głównie zagadnienia wojny powietrznej. Po kolacji udawał się Hitler ponownie do swego schronu, chyba że na porządku dnia była „Wochenschau” (kronika - tygodniowy przegląd wydarzeń, wyd.). Do tego celu służyło specjalnie urządzone drugie pomieszczenie kasyna. Zdarzało się, że Hitler oglądał kroniki dwukrotnie, po czym ustosunkowywał się do zaprezentowanej w filmie tematyki, niekiedy dzielił się uwagami, udzielał wskazówek lub też ingerował w komentarz. Po „Wochenschau” często wyświetlano filmy komediowe. Hitler rezygnował zarówno z oglądania komedii jak i przedstawień teatralnych, uważał bowiem, iż w czasie wojny, gdy żołnierze na froncie są pozbawieni wszelkich zabaw, nie godzi się oddawać żadnym przyjemnościom. Wyjątek stanowiły pewien film, wyemitowany z okazji pobytu w Wilczym Szańcu Mussoliniego oraz gościnnie wystawione przedstawienie teatralne z Bayreuth „Zmierzch Bogów”, poświęcone rannym z roku 1940.

...Jedynym luksusem i eliksirem życia Hitlera w Wilczym Szańcu były jego telefoniczne nocne rozmowy z Ewą Braun. ...W niej odnalazł on ideał kobiety modnej, wysportowanej oraz zaradnej życiowo. Odczuwało się, że tkliwie ją kochał.

... Podczas „nocnych debat” poznałem innego Hitlera aniżeli tego, którego znałem z obrazów, gazet oraz opowiadań. Myślę, że wykazywał się wielką znajomością psychologii mas, umiejętnością syntetycznego ujmowania problemów, nieodpartą wolą reformowania świata, wyjątkową inteligencją, pamięcią oraz poczuciem własnej wartości....