19 kwietnia 1942 roku dowiedziałam się, że następnego dnia mamy wykonać bardzo ważne zadanie, w związku z czym należy stawić się punktualnie i w nienagannym umundurowaniu przy wylocie ulicy prowadzącej do Giżycka. Napięcie było wielkie, ponieważ żadna z nas - nasza grupa liczyła jedenaście dziewcząt BDM - nie wiedziała co ma się wydarzyć. „Może tamtędy będzie przejeżdżał Führer?”- pomyślałam.

Następnego dnia, po pojawieniu się we wskazanym miejscu, okazało się, że czekało tam również jedenastu odświętnie ubranych chłopców (członków organizacji dziecięcej „Pimpfe”). Tu, ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, dowiedzieliśmy się, że udamy się do kwatery Hitlera, aby złożyć życzenia Führerowi z okazji rocznicy jego kolejnych urodzin. Potem podjechały trzy szare mercedesy i zabrały nas do Gierłoży. Tam chwilę czekaliśmy na rozwój wydarzeń.

Ceremonia trwała krótko. Ustawiono nas w dwóch szeregach w dużym półkolu: z przodu dziewczęta, z tyłu chłopcy. Po chwili zobaczyliśmy zbliżającego się ze świtą Hitlera. Na dwa głosy odśpiewaliśmy wiosenną pieśń „Alle Vögel sind schon da” (Wszystkie ptaki są już tu) z refrenem „Wünschen dir ein Gutes Jahr, lauter Heil und Segen” (Życzymy Ci dobrego roku, dużo zdrowia i szczęścia).

Po spotkaniu z Führerem zostaliśmy zaproszeni na posiłek do wagonu restauracyjnego, gdzie wspólnie z kilkoma oficerami konsumowaliśmy kakao i ciastka. Wagon ten nazywał się „Ameryka”- być może pochodził on z miejsca nieszczęsnego układu pokojowego w Wersalu. Potem wróciliśmy do Kętrzyna. Przy wielu okazjach dumnie opowiadaliśmy o naszym przeżyciu.