...Zwisały na nim strzępy munduru. Jego włosy były osmalone. Podczas gdy mnie drżały kolana, on zachowywał się, jak gdyby nic się nie stało. Twarz i nogi Hitlera krwawiły, a prawe ramię zwisało bezwładnie. Dr Hasselbach usunął z jego nóg około 200 drzazg i opatrzył rany.

Później, w rozmowie z H. Göringem, Hitler powiedział: „Gdyby ten Stauffenberg wyjął pistolet i chciał mnie zastrzelić, wtedy byłby prawdziwym mężczyzną, a tak okazał się jedynie godnym pożałowania tchórzem!