ze stycznia 1992 r.

W archiwach powiatu Rastenburga (Kętrzyna) nazwa majątku Gierłoż/Görlitz wzmiankowana jest po raz pierwszy w roku 1426. „Görlitz” nazywano pas dziewiczych lasów, które chroniły osady przed napadami od strony „dzikiego” wschodu (Polakami i Litwinami, przyp. autora).

W 1912 roku miasto Kętrzyn kupiło od rodziny von Normannów majątek Gierłoż. W tym samym roku mój ojciec, baron Dodo zu Knyphausen, rodem z Westfalii, został starostą powiatu Rastenburg i odkupił w 1913 r. majątek od miasta.

Nowy pałacyk, z widokiem na jezioro Siercze, został zbudowany w latach 1913-1915 na miejscu starego dworu. Rodzina Knyphausen wprowadziła się do pałacyku 5 listopada 1915 roku. Otwarcie domu uświetnił swą grą znany polski skrzypek Bronisław Hubermann (1892-1947). Wystrój wnętrza domu był dziełem pani domu, Elizy Knyphausen.

W roku 1915 jeńcy rosyjscy zniwelowali okoliczny teren. Uformowany został dwurzędowy, prowadzący w kierunku jeziora, tarasowy nasyp, który później wysadzono żywopłotem z białego głogu. Założono lipową i kasztanową aleję.

Na przyległych do lasu moczarach, o pow. 60 morgów, założono w roku 1926, poprzez spiętrzenie wody jeziorka Białego (Weißer See), staw rybny, w którym hodowano dorodne karpie i liny.

W 1934 r. ówczesny gauleiter Koch zwolnił starostę Knyphausena z urzędu, podobnie jak wielu innych starostów w Prusach Wschodnich. Mieszkał on jednak nadal w Gierłoży, od tej chwili już jako osoba prywatna.

W roku 1940 w lesie należącym do Gierłoży rozpoczęto budowę Wilczego Szańca. W dzień po rozpoczęciu wojny ze Związkiem Radzieckim do zbudowanych w kętrzyńskim lesie obiektów wprowadził się Hitler, który przebywał tu, z małymi przerwami, około trzech lat.

Latem 1944 r. administracja kwatery Hitlera poprosiła mego ojca o wynajęcie pokoju gościnnego dla generała Waltera Warlimonta. Zamieszkał on w prawym skrzydle pałacu na pierwszym piętrze. Moja rodzina nie miała z nim bliższego kontaktu: Generał Warlimont przyjeżdżał do domu tylko na noc. Zapamiętałam, że jego adiutant pewnego razu, a było to 20 lipca 1944 r., poprosił w kuchni o gorącą wodę. Z krótkiej uwagi adiutanta, skierowanej do gospodarza, można było wywnioskować, że generał Warlimont został ranny podczas zamachu, jednak jego rany nie są zbyt poważne. O bliższych szczegółach zamachu na Hitlera dowiedzieliśmy się później. Latem 1944 roku założono w lesie wokół kwatery Hitlera zasieki i pola minowe, przebiegały one częściowo przez nasz ogród i pola uprawne, w odległości ok. 70 metrów od domu. Od czasu do czasu z wielkim hukiem wybuchały tam miny. Eksplozje powodowane były przez przedostające się na pola minowe dziki, zające i sarny.

Jeszcze teraz krążą pogłoski, jakoby Ewa Braun podczas wojny miała mieszkać w naszym domu. Nie ma w tym ani krzty prawdy. O ile wiem, nigdy nie odwiedziła Prus Wschodnich.

Moja rodzina zamieszkiwała pałac do zimy 1944 r. Mój ojciec, Dodo zu Knyphausen, który 12 stycznia 1945 r. wyjechał na polowanie do Prus Zachodnich, a 21 stycznia miał wrócić do Gierłoży, uciekł stamtąd ostatnim pociągiem, jeszcze przed wkroczeniem Rosjan. Moja matka wyjechała wcześniej; my, córki, ze względów zawodowych przebywałyśmy od dłuższego czasu na zachodzie Niemiec. Moi rodzice już nigdy nie zobaczyli swego domu.